Pogórze na południe od Tarnowa wygląda najlepiej między końcem września a początkiem listopada. Buki przebarwiają się na rudo, powietrze jest przejrzyste, a na szlakach robi się luźniej. Sezon na wędrówki kończy się tu później niż w wyższych górach, więc zostaje jeszcze kilka weekendów w zapasie.
Skąd bierze się dłuższy sezon turystyczny w rejonie tarnowskim?
Odpowiada za to lokalny mikroklimat, któremu miasto zawdzięcza przydomek polskiego bieguna ciepła. Termiczne lato, czyli dni ze średnią powyżej piętnastu stopni, trwa tu od 114 do 118 dni i jest najdłuższe w kraju.
Dłuższy sezon łatwiej wykorzystać, kiedy wyjazd ma jedną stałą bazę, a z hotelu w centrum Tarnowa jest paradoksalnie bliżej do wielu miejsc niż z kwatery pod Pogórzem. Ofertę pokoi zaraz obok dworca sprawdzisz na hotelgaltarnow.pl, gdzie również przyjmowane są rezerwacje. Jesienią liczy się też bezpłatny parking i możliwość skorzystania z sauny po dniu marszu.
Który jednodniowy wypad z Tarnowa wybrać na początek?
Najprościej zacząć od Ciężkowic, niespełna czterdzieści kilometrów na południe od miasta. Rezerwat Skamieniałe Miasto to grupa piaskowcowych ostańców ukrytych w lesie, a niebieski szlak prowadzi obok Grunwaldu, Piramid i Skałki z Krzyżem, z której widać całe miasteczko.
Wariantów jest kilka, więc przed wyjściem warto porównać szlaki turystyczne w okolicach Tarnowa opisane razem z punktami widokowymi. Najciekawsza wersja prowadzi dodatkowo przez Wąwóz Czarownic, gdzie potok spada z czternastometrowej ściany. Wodospad robi wrażenie po opadach, bo latem potrafi wysychać. Cała pętla liczy wtedy około czterech i pół kilometra, a jej przejście zajmuje dwie i pół godziny.

Który punkt widokowy na Pogórzu daje najszerszą panoramę?
Najdalej sięga widok z wieży na Brzance, jednym z najwyższych szczytów Pogórza Ciężkowickiego, około trzydziestu kilometrów od Tarnowa. Panorama obejmuje pasma Pogórza i Beskid Niski, a przy bardzo dobrej widoczności także Tatry. Mniej chodzenia wymaga wieża w Bruśniku, pod którą można podjechać autem.
Jak wypełnić drugi dzień w dolinie Dunajca?
Najlepiej spędzić go nad samą rzeką, bo krajobraz zmienia się tam zupełnie. Melsztyn w gminie Zakliczyn leży pół godziny jazdy od Tarnowa, a nad doliną górują ruiny czternastowiecznego zamku Leliwitów Melsztyńskich.
Niebieski szlak prowadzi stamtąd lasem, polami i łąkami aż do Zawady Lanckorońskiej, gdzie zachowały się ślady wczesnośredniowiecznego grodziska. Na spokojne przejście warto zarezerwować pół dnia.

Co poza szlakami warto wpisać w plan jesiennego weekendu?
Najmocniejszą kartą są winnice. W okolicach Tarnowa działa kilkadziesiąt gospodarstw pod marką EnoTarnowskie, a wrzesień i październik to czas winobrania.
Kto woli zabytki od degustacji, ma w promieniu godziny drogi kilka mocnych punktów:
- Zalipie słynie z chat malowanych kwiatowymi wzorami, widocznych przez cały rok.
- Zamek w Dębnie to jedna z najlepiej zachowanych późnogotyckich rezydencji w kraju.
- Kościół świętego Leonarda w Lipnicy Murowanej figuruje na liście UNESCO.
- Kopalnia soli w Bochni ratuje plan, gdy pogoda zawiedzie.
Każde z nich da się odwiedzić w ramach jednodniowego wypadu, bez przenoszenia bagaży do innego hotelu.
Na co zwrócić uwagę, planując jesienny wyjazd w okolice Tarnowa?
Przede wszystkim na godzinę startu. Po zmianie czasu zmierzch zapada około piątej po południu, więc wyjście na szlak przed dziewiątą daje zapas na dłuższą pętlę. Przydadzą się też buty z dobrym bieżnikiem, bo mokry piaskowiec bywa śliski.
Druga sprawa to rezerwacja noclegu. Tarnów obsługuje równolegle ruch turystyczny i wyjazdy służbowe, przez co wolnych pokoi bywa mniej, niż sugeruje koniec sezonu. Kto celuje w złotą jesień, powinien zarezerwować pokój z wyprzedzeniem, a dopiero potem układać trasy.






